Obecne terapie ADHD bez dowodów na skuteczność.

Trochę straszne i śmieszne zarazem.
Nowa praca w BMJ o leczeniu ADHD powinna ostudzić entuzjazm wobec skuteczności obecnie stosowanych, powszechnie akceptowanych, "popartych dowodami naukowymi" terapii psychologicznych i farmakologicznych.
Autorzy przeanalizowali ponad 200 metaanaliz leków i metod niefarmakologicznych u dzieci, nastolatków i dorosłych. 

Wynik: część leków (np. metylfenidat, atomoksetyna) i CBT u dorosłych zmniejsza objawy w krótkim okresie, ale nie ma żadnej wysokiej ani umiarkowanej pewności co do skuteczności jakiejkolwiek interwencji w perspektywie średnio- i długoterminowej.

U dzieci i nastolatków – mimo ogromnej skali stosowania leków – nadal brak solidnych dowodów, że jakakolwiek metoda daje trwałe korzyści po roku i dłużej.

To oznacza, że obecne leczenie ADHD opiera się głównie na krótkoterminowych efektach i niskiej jakości danych, a nie na przekonujących dowodach długofalowych – szczególnie w pediatrii. Dlatego kluczowe jest uczciwe informowanie rodzin o ograniczeniach wiedzy, monitorowanie działań niepożądanych oraz rozwijanie zupełnie nowych, lepiej przebadanych strategii wspierania dzieci z ADHD.

Co robić, jak żyć?


Terapie psychologiczne w obecnym wydaniu to ślepy zaułek kosztujący społeczeństwo majątek.
Należy przekierować wysiłki na poszukiwanie nowych terapii, zwłaszcza skupiających się na fizjologicznych przyczynach ADHD. Potrzebna jest większa świadomość społeczeństwa.

Ruch "akceptacji różnorodności" nie wystarczy, żeby pomóc osobom z tymi zaburzeniami.

Link do oryginalnej publikacji:
Benefits and harms of ADHD interventions: umbrella review and platform for shared decision making | The BMJ
Link do pracy codziennej:
Leczenie ADHD: Co działa? Największy przegląd badań - rp.pl